„To będzie rewolucja. Polska ma wykonać wielki skok[…]
Jak wylicza "Metro", strategia zawiera sto konkretnych projektów, dzięki którym za 20 lat ma się nam żyć lepiej. Przedstawia kilka nowych lub - według gazety - ciekawszych pomysłów, m.in.:
- zniknie podział na żłobki i przedszkola, w zamian ma być jedna placówka edukacyjno-opiekuńcza dla dzieci w wieku 0-5 lat;
- 4 lata gimnazjum, zamiast 3 oraz 2-3 lata liceum;
- dla młodych: zamiana umów śmieciowych na umowy stałe oraz wsparcie budowy mieszkań na wynajem;
- urzędy pracy czeka powolna likwidacja, w zamian ma być jeden portal z ogłoszeniami o pracę;
- za 20 lat będą autostrady i ekspresówki, ale za jazdę po wszystkich nowych drogach możemy słono płacić - dziś dotyczy to tylko kierowców ciężarówek i autobusów; płatne będą też wjazdy do centrów miast.”


No i co? Kopary opadły? Tak Kochani, tak będzie w roku 2030! Ech, żyć nie umierać. No miodzio.
Tak, tak nasz rząd pod kierunkiem Donalda Franciszka wyambitnił plan roku 2030. Ledwo chyba rok temu minister Boni prezentował wizję roku 2030, a już dzięki ambicjom Donalda Franciszka trzeba było dokonać rewolucyjnych zmian. Piękne to, czyż nie?


Mam też dobre informacje dla Dam przepięknej urody.
„[…]Najważniejsza rzecz jest taka, że pracując do 67. roku życia, w 2040 roku kobieta będzie miała emeryturę wyższą o 73 proc. - podkreśla szef resortu finansów.”


Cuda, Kochani cuda!
Ja wiem, że zaraz się znajdzie jakiś oszalały z nienawiści faszysta i zada gupie pytanie, że niby jak to jest – precyzyjnie wiedzą, co będzie w roku 2030, a jeszcze lepiej co w 2040 kiedy nie potrafią przewidzieć co będzie za kilka miesięcy.
Ja takiemu faszyście odpowiem, że mąż stanu patrzy w dal i drobiazgów (patrz refundacja leków) może nie zauważyć. Wszak nie po to jest dotknięty geniuszem, by się pierdołami zajmować!



To co kochani Emigranci, widzimy się w 2030? Nara …